17 V 2015 r., Wniebowstąpienie Pańskie

wniebowstapienieI zasiadł po prawicy Ojca

Uroczystość dzisiejsza mówi nam o możliwości uczestniczenia w życiu Boga nie tylko ducha, ale i ciała. Jezus Chrystus jako Człowiek wstąpił do domu Ojca Niebieskiego. To Jego Wniebowstąpienie wzywa do głębszej refleksji nad naszym wstępowaniem do nieba. Dokonuje się ono tyle razy, ile razy zdobywamy się na akt prawdziwej miłości, bo niebo to doskonała miłość.
Serce nasze rozwijając swoją miłość coraz bardziej zbliża się do nieba. Każdy nasz czyn, słowo, myśl o drugim człowieku, o świecie, o Bogu, jeśli jest aktem miłości, jest krokiem w stronę nieba. I odwrotnie, każdy czyn, myśl, słowo, w którym brakuje miłości, jest krokiem wstecz, opóźnia nasze spotkanie z Bogiem, który jest Miłością.
Dziękujemy dziś Bogu za to, że uzdolnił nas do miłości. Prośmy, aby to Jego pragnienie, by nasze serce kochało w stu procentach, było zrealizowane w naszym życiu możliwie w pełni. Abyśmy nie stawiali kroków do tyłu. Tylko wtedy życie ma sens, tylko droga życia w stronę wiecznej miłości jest autentyczna, piękna i tylko na niej człowiek może odnieść zwycięstwo. Wszystkie inne ścieżki, które wskazuje świat, są błędnymi ścieżkami, one nie uszczęśliwią człowieka, nie ukażą pełni blasku piękna życia. Nigdy też człowiek na tych ścieżkach nie potrafi z dumą spojrzeć w oczy ludziom i Bogu.
Niech to nasze spotkanie z Chrystusem Uwielbionym w Eucharystii pomoże nam w postawieniu dziś jeszcze jednego kroku w doskonaleniu naszej miłości.


 W maju łączymy się będziemy z Papieżem w modlitwie: Abyśmy, odrzucając kulturę obojętności, mogli zajmować się cierpieniami bliźniego, a szczególnie chorych i ubogich.


Ogłoszenia duszpasterskie

1. Od dziś rozpoczynamy dni modlitw o dary Ducha Świętego przed Uroczystością Pięćdziesiątnicy (Zesłania Ducha Świętego). W sobotę 23 V czuwanie przed Zesłaniem Ducha Świętego od godz. 20 do 24 w kaplicy.

2. Dziś po Mszach św. zbiórka do puszek na organizację Światowych Dni Młodzieży w Krakowie w 2016 r.

3. Nabożeństwa majowe ku czci Matki Bożej w połączeniu z modlitwą o dary Ducha Świętego w dni powszednie o 17.45, w niedziele o 17.15; dla dzieci o 16.30 w kaplicy lub przy grotce (w zależności od pogody), w soboty o godz. 11.00.

4. Comiesięczne spotkanie Stowarzyszenia Rodzin Katolickich jutro po Mszy św. o 18. Spotkanie modlitewne czcicieli św. Ojca Pio w sobotę po Mszy św. o 18.

5. Przygotowujemy się do Uroczystości Bożego Ciała. Procesja wyruszy po Mszy św. o godz. 12.15, tak jak w ubiegłym roku, ulicami: Kozacką, Lotników, Żwirki i Wigury, Legionów i Św. Faustyny. Prosimy i zachęcamy dziewczynki do sypania kwiatów.

6. Dziękujemy za posprzątanie kaplicy i kościoła. „Bóg zapłać” za ofiary na upiększanie naszej świątyni oraz na funkcjonowanie Samarytanina. Dziękujemy za pomoc dla ofiar trzęsienia ziemi w Nepalu (6183,15). Kolekta z 10.05. wyniosła 6 897 zł. W przyszłą niedzielę zbiórka do puszek na dożywianie dzieci naszej parafii.

7. Zapraszamy do naszego sklepiku, biblioteki i wideoteki parafialnej. Zachęcamy do lektury prasy katolickiej. Polecamy pamiątki z naszego Sanktuarium – albumy jubileuszowe, znaczki pamiątkowe oraz płyty DVD z transmisji jubileuszowo – odpustowej. Można także nabyć cegiełki na Samarytanina.

Do Kościoła Bożego zostali włączeni:
Gabriela Kurzac, Maria Bieżyńska

Do wieczności odszedł:
Josef Sellke, l. 86

Jak najserdeczniej pozdrawiamy wszystkich modlących się w naszym Sanktuarium i życzymy, by spotkanie z Jezusem Królem Miłosierdzia  umacniało nas w drodze do nieba !!!


Intencje mszalne

Niedziela 17 maja
7.30 + rodzice Czesława i Stanisław Sumińscy
7.30 + Tadeusz Kordyjak – greg.
9.30 + Zofia, Kazimierz i Helena Grodziccy
11.00 + Henryk Chachowski, rodzice i dziadkowie z ob. stron, zm. z rodziny oraz Teresa Klonowska
12.00(k) + Genowefa i Bartłomiej Porada, Krystyna i Marian Lewandowscy, Marian Krzyżelewski i Ireneusz Szczepankiewicz
12.15 – suma w int. parafian
15.00 + Irena Sobocińska (30 r. śm.)
18.00 + Elżbieta Szczepanowska (z ok. urodzin) i rodzice z ob. stron
20.00 + Ks. prał. Zdzisław Wyrowiński
Poniedziałek 18 maja
7.00 – int. wolna
7.00 – int. wolna
7.30 + Josef Sellke
17.00 + Tadeusz Kordyjak – greg.
17.00 – int. wolna
18.00 + Marian Dziubak (1 r. śm.)
Wtorek 19 maja
7.00 – int. wolna
7.00 – int. wolna
7.30 + Darek (z ok. urodzin), dziadek Ludwik i prababcia Katarzyna
17.00 + Wiktoria i Bolesław Olkiewiczowie
17.00 + Tadeusz Kordyjak – greg.
18.00 + Bronisław (20 r. śm.) i Irena Jurkojć
Środa 20 maja
7.00 – int. wolna
7.00 – int. wolna
7.30 – int. wolna
17.00 + Tadeusz Kordyjak – greg.
17.00 + Józef, Anna i dusze w czyśćcu
18.00 + Kazimierz Tomczyk oraz Janina i Stefan Rybiccy
Czwartek 21 maja
7.00 – int. wolna
7.00 – int. wolna
7.30 – rez. P. Kazimierczak
17.00 + mąż Leszek, rodzice z ob. stron i zmarli z rodziny Wessel
17.00 + Tadeusz Kordyjak – greg.
18.00 + rodzice Marianna i Hieronim Ziółkowscy
Piątek 22 maja
7.00 + Albin Główczewski (2 r. śm.)
7.00 + Tadeusz Kordyjak – greg.
7.30 – int. wolna
15.00 – msza św. w Godzinie Miłosierdzia
17.00 + Witold Lesiński
17.00 – o błog. Boże i potrzebna łaski dla Anity oraz o pomoc w pewnej sprawie
18.00 + Helena Tibin i Józefa Szmurło
Sobota 23 maja
7.00 – rez. P. Hądzelek
7.00 + Tadeusz Kordyjak – greg.
7.30 – o błog. Boże i opiekę MB dla ks. Ireneusza Pierzchały w rocznicę święceń
17.00 + Lenardo Głodowski i córka Grażyna (3 r. śm.)
17.00 + Kazimierz Skierkiewicz (9 r. śm.)
18.00 + Dymitr Szczołkow i Henryk Sherry


Kazanie w czasie Mszy św. z okazji 70. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego w Dachau (fragmenty)

Kardynał Reinhard Marx, Arcybiskup Monachium i Fryzyngi,
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec
Dachau 29 kwietnia 2015, Kaplica Śmiertelnego Lęku Chrystusa

W pewnym sensie wydarzenie, które nas dzisiaj zgromadziło, jest wydarzeniem radosnym: 29 kwietnia 1945 r. – przed dokładnie 70 laty – amerykańskie oddziały wyzwoliły obóz główny obozu koncentracyjnego w Dachau. Był to tryumf nad złem, które przez dwanaście lat na tym miejscu siało spustoszenie. Owo zwycięstwo było możliwe tylko dlatego, że wielu straciło życie w walce przeciwko terrorowi nazistowskich rządów. Również to cierpienie musimy wciąż na nowo przypominać.
Wdzięczność za wyzwolenie łączy się szczególnie z opłakiwaniem ofiar Dachau. Towarzyszy temu nieodłącznie przerażenie na myśl, co się na tym miejscu wydarzyło. Razem z wieloma innymi obozami koncentracyjnymi jest Dachau esencją pogardzającego ludźmi, znęcającego się nad nimi i mordującego ludzi reżimu. Tutaj widzimy bez osłonek okrucieństwo, jakie przyniósł Europie i światu narodowy socjalizm.
Jest to szczególne miejsce dla Kościoła w Polsce. Obywatele polscy liczbą 41 tys. osób stanowili najliczniejszą grupę narodową wśród więźniów. W ich gronie było 1.780 księży, z których przynajmniej 868 tutaj poniosło śmierć. Wiemy, że także setki niemieckich i austriackich duchownych różnych wyznań było tutaj przewiezionych. W taki czy inny sposób byli oni zaangażowani w opór przeciwko narodowo-socjalistycznemu reżimowi lub też popadli w konflikt z władzą państwową. Sprawa przedstawia się inaczej z masowymi deportacjami do obozu księży polskich: ci ludzie Kościoła należeli do elity polskiego narodu, ucieleśniali sobą samoświadomość polskiej kultury i dawali społeczeństwu moralną siłę. Oddzielić pasterzy od owczarni, zamknąć ich i w okropnych warunkach życia i pracy wyniszczyć – to była część polityki wyniszczania i czynienia niewolnikami, którą nazistowskie Niemcy prowadziły w stosunku do ludów słowiańskich, a więc także w stosunku do Polski. Również i to należy do przepastnych otchłani miejsca, na którym dzisiaj się znajdujemy.
Godną polecenia lekturą jest pamiętnik więzienny Adama Kozłowieckiego. Był jezuitą, który po niemieckiej napaści na Polskę został uwięziony i poprzez różne więzienia i obozy trafił w końcu do Dachau. Po wojnie był misjonarzem w dzisiejszej Zambii, został pierwszym arcybiskupem Lusaki, a w 1998 r. zamianowany przez papieża Jana Pawła II kardynałem. W 2007 r. zmarł osiągnąwszy sędziwy wiek 96 lat. Zupełnie niepretensjonalnie, bez jakiegokolwiek fałszywego patosu opisuje Kozłowiecki życie w obozie w Dachau: codzienne poniżanie, przemoc, głód i śmierć. I nie pomija także doświadczeń szczególnie dotkliwych dla kapłana. Opisuje więc, że także w izbach zamieszkałych tylko przez księży i seminarzystów kradziono chleb – czyli że mogła przeważać chęć przeżycia kosztem innych. Opowiada o „atmosferze niechęci, pretensji i wyrzutów” pomiędzy polskimi i niemieckimi duchownymi – podsycanej przez kierownictwo obozu przywilejami dla niemieckich księży.
Z pewnością nie powinniśmy się dziwić: pokusa w opresji, chwile głębokiej beznadziei – wszystko to nie jest obce także chrześcijaninowi i kapłanowi, który swoje życie w szczególny sposób poświęcił Bogu. A jednak na końcu pozostaje doświadczenie, że wiara była wsparciem także w nieludzkich warunkach obozu koncentracyjnego – dla niezliczonych chrześcijan różnych wyznań, tak dla niemieckich jak i dla polskich kapłanów. Wielu doświadczyło, jak ich więź z Chrystusem w prześladowaniach została pogłębiona i uszlachetniona. Tak działo się we wszystkich czasach, kiedy chrześcijanie byli prześladowani, zagrożeni i poniżani. A wspomnienia wierzących, którzy przeżyli obozy koncentracyjne ukazują to na nowo.
Wszystko to pokazuje nam: nawet obóz koncentracyjny nie był miejscem, którym diabeł mógł zawładnąć w całości. Również od tego miejsca Bóg się nie odwrócił. Także tutaj żył Jezus wśród ludzi. Krótki epizod ze wspomnień późniejszego kardynała Kozłowieckiego naświetla to w poruszający sposób. W styczniu 1941 urządzono w baraku polskich księży małą kaplicę. Kozłowiecki komentuje: „O, jakże to nierozsądne! Oni (zbiry nazistowskiego reżimu) nie zdawali sobie sprawy z tego, że dając nam kaplicę i możliwość odprawienia przynajmniej jednej Mszy św. dziennie, mieli o jednego Więźnia więcej, niż to było zapisane w oficjalnych kancelaryjnych listach. Tego Więźnia się bali, z Nim walczyli na każdym kroku, ale On był obecny tutaj za elektrycznym ogrodzeniem, pośrodku naszpikowanych karabinami maszynowymi strażnic”. Ponieważ Pan sam był obecny pośrodku wszelkich opresji, wszelkiego okrucieństwa i nieludzkiego barbarzyństwa, ponieważ tutaj był uwielbiany i zsyłał pocieszenie, dlatego nawet obóz koncentracyjny w Dachau nie był nigdy zupełnie pozbawiony obecności Boga.

Przy końcu swojego obozowego pamiętnika Adam Kozłowiecki stawia pytanie: „Czy ludzkość nauczyła się czegoś z tej okropnej lekcji? Czy wyciągnęła konsekwencje z tego bolesnego doświadczenia? Czy stała się w końcu rozsądniejsza?” 70 lat od zakończenia narodowo-socjalitycznego koszmaru nie potrafimy na te pytania dać całkowicie jednoznacznej odpowiedzi. Kto pamięta o tym, co dzieje się w naszych dniach na Bliskim Wschodzie, o orgiach przemocy, które wciąż nawiedzają części Afryki, czy wreszcie o tym, że nawet w Europie obecnie prowadzona jest wojna, ten będzie wątpił w to, że ludzkość zdolna jest w tej materii się czegoś nauczyć. Ale, dzięki Bogu, dane nam są także i inne doświadczenia. Niemcy i Polacy są dziś sobie bliżsi niż prawdopodobnie kiedykolwiek w swojej wspólnej, nasyconej cierpieniem historii. Wspólnoty kościelne, ale także liczni inni ludzie dobrej woli z obu narodów mają w tym swój udział. I tak historia naszych narodów daje podstawy do tego, by żywić nadzieję, że nienawiść, przemoc i ucisk nie muszą być wiecznymi towarzyszami człowieka.